czwartek, 12 marca 2009

Kreator Etykiet Muzycznych.

 
NIEZBĘDNE UTENSYLIA:
1. Płyta Nieznanego Nikomu Zespołu.
2. Standardowa, sześciościenna kość do gry (kolor dowolny).
3. Kartka papieru, rozmiar standardowy. Bez preferencji odnośnie linii, kratki bądź braku wyżej wymienionych.
4. Przyrząd notujący (kolor dowolny).

INSTRUKCJA:
1. Przesłuchaj płytę Nieznanego Nikomu Zespołu [krok opcjonalny]. 
2. Wykonaj kolejno dwa, cztery lub pięć rzutów kością (ilość zależy od stopnia muzycznego zaawansowania, jaki chcesz upozorować):
  a) 2 rzuty: AMATOR [nieformalna, nienagrywana rozmowa z przyjacielem].
  b) 4 rzuty: CZŁOWIEK, CO Z NIEJEDNEGO PIECA CHLEB JADŁ [Forum Kabaragaja, poziom człowieka, co z niejednego pieca chleb jadł].
  c) 5 rzutów: KOT GRO [Forum Kabaragaja, poziom kota Gro].
3. Zapisz wyniki przyrządem notującym na kartce, po czym odczytaj rezultat z poniższego wzoru.

WZÓR:
RZUT PIERWSZY.
1. Alternatywny
2. Psychodeliczny
3. Elektroniczny
4. Eklektyczny
5. Antykonformistyczny
6. Bezkompromisowy

RZUT DRUGI.
1. Post-punk
2. Krautrock
3. Rapcore
4. Art rock
5. Free jazz
6. Acid rock

RZUT TRZECI. 
1. Głęboko zakorzeniony w
2. Wyraźnie inspirowany
3. Czerpiący pełnymi garściami z 
4. Spod znaku
5. Nawiązujący do
6. Z przejrzystymi odniesieniami do

RZUT CZWARTY. 
(UWAGA! Poniższe frazy wymagać będą odmiany, tak by pasowały gramatycznie!)
1. Blues z Delty
2. Twórczość wczesnych kapel stonermetalowych
3. Brudne ulice nowojorskiego Bronksu
4. Ukraińska muzyka ludowa
5. Filozofia Schopenhauera [jeśli nie wiesz, kto to - zastąp Nietzschem]
6. Darkwave’owa tradycja

RZUT PIĄTY. [opcjonalny]
(Poniższe punkty są tylko bazą dla dalszych, bardziej wysublimowanych elaboracji).
1. Z domieszką bluegrassowej nostalgii i typowej dla południa Stanów Zjednoczonych afirmacji życia w drodze.
2. Okraszone klasycznym rockowym ogniem i stukotem kopyt, może nie dzikich Mongołów Czyngis-chana, ale przynajmniej kawalerii Sobieskiego pod Wiedniem. 
3. A to wszystko wzięte w nawias i podniesione do kwadratu.
4. Słowem, [jakieś nieznane nazwisko] spotyka [jakieś – inne, to ważne! – nazwisko] i idą na browar, dziwki i szluga. W tej właśnie kolejności.
5. Wszystko to każe nam wspominać czasy, kiedy muzyka takich zespołów, jak Vágtázó Halottkémek wyznaczała nowe trendy w podkulturze, zastanowić się nad kierunkiem, w którym zmierza współczesna scena i nad geniuszem Roberta Wyatta.
6. Oczywiście z solidnym industrialowym pierdolnięciem.


PRZYKŁAD:
Rzucamy czterokrotnie kością, wypada 3, 2, 3 i 6. Wynik:
Elektroniczny krautrock czerpiący pełnymi garściami z darkwave’owej tradycji. 

Krótko, zgrabnie i na temat.

7 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Elektroniczny kraut rock czerpiący pełnymi garściami z darkwave’owej tradycji.

    bezsęsu.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. A może po prostu ściągnij/kup trochę nowych płyt?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. krautrock razem ;] art rock osobno ;]

    I NIETZSCHE ;]

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. BEING AMADI REPRISE: ASS W RĘKAWIE:

    http://img14.imageshack.us/img14/4205/asswrekawie.png

    AHAHAAAAAAA


    Gro

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Pchnięty merytorycznymi uwagami poprawił. Wstyd mu tylko za filozofa.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Naciągane. Chyba, że Emilie Autumn to elektroniczny free jazz spod znaku filozofii Nietzschego z domieszką bluegrassowej nostalgii i typowej dla południa Stanów Zjednoczonych afirmacji życia w drodze. o.O

    OdpowiedzUsuń na zawsze